poniedziałek, 26 października 2015

Szafka retro czyli DIY




Zaparzyłem herbatę z miodem, bo taką lubię najbardziej i usiadłem po poniedziałku pełnym wrażeń przed monitorem laptopa, żeby napisać swój pierwszy w życiu post. Tak jest, pierwszy.

Od czego zacząć? Tu akurat sprawa wydaje się oczywista, wypada się przedstawić. Witam Was wszystkich, nazywam się Rafał, jestem mężem Kasi. Tym trudnym „inwestorem”, z którym moja osobista Pani architekt podejmuje wieczorami szereg rozmów przedstawiając pomysły na realizację naszego wymarzonego „M”. To właśnie te nasze wieczorne rozmowy skłoniły mnie do dołączenia bezpośredniego do Make New Home. Teraz pewnie w głowach wielu z Was kłębią się myśli, „ale po co? kim on tak właściwie jest?”. Na co dzień jestem zakochanym i zakręconym mężem i tatą, ponadto jestem fizjoterapeutą. Mówiąc kolokwialnie „naprawiam ludzi”. Po pracy też lubię naprawiać, ale meble i to właśnie ten temat będzie myślą przewodnią moich postów. Jak wiecie Kasia i ja pasjonujemy się meblami z lat 50-60-tych, niestety większość takich mebli z duszą jest w stanie nie nadającym się do użytkowania, ale można to zmienić dając im drugie życie. 

Jako pierwszy mebel chciałbym Wam przedstawić odrestaurowaną przeze mnie szafkę pod telewizor.  Najlepsze jest w tym wszystkim to, że tak jak większość mebli, znaleźliśmy ją wystawioną do wyrzucenia na osiedlowym śmietniku. Początek całkiem niezły, żadnych kosztów zakupowych.  No dobra, mamy szafkę i co dalej? Ważne jest zaplanowanie kolejnych etapów działania. To takie DIY gdzie samemu zbiera się potrzebny materiał , planuje i wykonuje. Rozpocząłem od tzw. oględzin, szafka była po przejściach, nie tylko codziennego użytkowania, ale także nieudanej próbie odrestaurowania, a wręcz odmalowania. 

Gruba warstwa lakiero-bejco podobnego czegoś mogła skutecznie odstraszyć. Już wtedy wiedziałem, że działanie bez pomocy sprzętu do zadań specjalnych będzie niemożliwe. W ruch poszła szlifierka mimośrodowa – dla niewtajemniczonych podpowiedź, to taka o okrągłym kształcie. Zaopatrzyłem ją na początek w papier ścierny 80, konkretny kaliber na taką warstwę lakieru do usunięcia, a z drugiej strony byłem pewien że nie zniszczę faktury szafki zostawiając np. zarysowania, co mogłoby się wydarzyć przy zastosowaniu grubszego papieru. 





Szlifierka jest super opcją na większe powierzchnie, ale w naszej szafce są elementy nieco mniejsze i delikatniejsze. Tu przydały się sprawne ręce fizjoterapeuty i działanie ręczne. 




Nasz mebel jest już wstępnie przygotowany. Na tym etapie w ruch poszła zmiotka i szmatka w celu odpylenia powierzchni. Kolejnym etapem jaki wykonałem był finisz przed położeniem lakieru. Ponownie skorzystałem ze szlifierki i prac ręcznych, ale używając tym razem papieru ściernego 150. Następnie usunąłem pył zmiotką i  przetarłem całość lekko wilgotną szmatką. 



Takim sposobem dotarliśmy do etapu malowania. Po konsultacjach z Kasią wybrałem  szybkoschnący lakier wodny półmat. Chcieliśmy zachować naturalny kolor drewna, który wpasuje się w odcień drewnianego parkietu.  Zakupy zrobiłem w zaprzyjaźnionym osiedlowym sklepiku z farbami. Podstawowa zasada lakierowania brzmi „ruchy pędzla prowadź zgodnie z biegiem słoi drewna” , tak też uczyniłem. Przed drugim lakierowaniem zmatowiłem  nieco powierzchnię szafki ręcznie papierem ściernym grubości 240. Tak oto udało nam się kosztem 37zł i kilku godzin pracy , uzyskać szafkę do naszego salonu. Efekt końcowy możecie obserwować na zdjęciach. Jestem bardzo ciekawy Waszej oceny ? 





13 komentarzy:

  1. Efekt jest świetny. Chyba zabiorę się za szafkę u babci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł Agnieszko...to naprawdę wciąga :)

      Usuń
  2. Rafale, masz fach w ręku! świetna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny efekt! Nigdy bym nie pomyślała, że tak się da...

    OdpowiedzUsuń
  4. Rafał jak na pierwszy post dałeś radę;) czekamy na następne. A szafeczka w dechę! Dla chcącego nic trudnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna szafka! i takim małym kosztem :D
    za to dużym nakładem pracy a to się ceni :))
    Kurczę, czekam aż mi się trafi jakieś cudo na śmietniku :D
    Pozdrawiam K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miej oczy szeroko otwarte bo ludzie czasem zostawiają na śmietnikach prawdziwe skarby ;)

      Usuń
  6. JEST PIĘKNY!!! zawsze o takim marzyłam. KLASYK!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny! Właśnie mi się udało taki utrafić :) I zastanawiam się nad kupnem, bo za grosze. Proszę, odpowiedz, ona jest z drewna, czy fornirowana? nie było na niej tego lakieru chemoutwardzalnego, tworzącego paskudną skorupę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten mebel, świetnie wygląda we wnętrzu. Szafka jest drewniana i przed renowacją była pokryta warstwą lakieru.

      Usuń