czwartek, 8 października 2015

Projekt architekta a realizacja czyli wizja własna inwestora




Zdarza mi się projektować wnętrza dla rodziny lub bliskich znajomych. Jest to często luźna współpraca, w której jestem stroną raczej doradzającą niż tworzącą i nadzorującą całą inwestycję. Miałam ostatnio przyjemność projektowania łazienki dla krewnej mojego męża. Projekt był bardzo fajny, oryginalny, nie powielający panujących obecnie szaro-białych standardów. Swoją pracę wykonałam i przekazałam do realizacji. Losy inwestycji potoczyły się dość niespodziewanie.

W prawdzie inwestorka była ze mną w stałym kontakcie, ba, nawet zajechałam do mieszkania, aby uzgodnić z majstrem koncepcję, jednak sposób realizacji mojej wizji bardzo mnie zaskoczył. Z projektu pozostał układ funkcjonalny łazienki, podział materiałowy wykończenia ścian, forma zabudowy oraz płytka podłogowa. Totalnej zmianie uległa kolorystyka ścian i szafki pod umywalką, sposób wykończenia lustra, oświetlenie, szyba prysznicowa oraz barwa fugi. Nie wspomnę o niewłaściwym umiejscowienia odpływu do pralki, bo to już przykład wyjątkowej fuszerki majstra. Jednak pomimo tak dużych zmian, łazienka ma swój urok. Brakuje jej kilku detali, wieńczących dzieło. Na największą uwagę zasługuje podłoga. Jest piękna, nawet z tą niebieską fugą. I co najważniejsze właścicielka mieszkania jest zadowolona z efektu końcowego, choć projekt również bardzo się jej podobał.




6 komentarzy:

  1. coś wspaniałego, a rzeczywiście podłoga chyba robi tu najlepszą robotę :) tak straszliwie przykuwa moją uwagę jak nic innego w tej łazience :) piękne :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłoga była punktem bazowym wnętrza nadającym mu charakter i wyrazistość. Cieszę się, że robi takie dobre wrażenie :)

      Usuń
  2. Całość wyszła bardzo ładnie. Ale podłoga POWALA. Uwielbiam takie wzory :-) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)...też uwielbiam te płytki..są wyraziste i ponadczasowe :)

      Usuń
  3. A jaki kolor fug był w projekcie? :)

    OdpowiedzUsuń