niedziela, 16 sierpnia 2015

Moje wnętrzarskie szczyty brzydoty




Kilka dni temu spotkałam się z inwestorką, która poprosiła mnie o zaprojektowanie zabudowy w przedpokoju jej nowo zakupionego mieszkania. W rolę doradcy wcieliła się jej mama, która po raz pierwszy widziała nowe lokum córki. Na spotkaniu zaproponowałam prostą zabudowę z dużymi taflami lustra, wpisującą się z minimalistyczny, skandynawski styl wnętrza. I w momencie kiedy prezentowałam koncepcję projektu, wtrąciła się mama mojej klientki. Opowiedziała o "pięknej" szafie, którą kupiła w podrzędnym sklepie meblowym. Miała ona okrągłe okienko, kolorowe, półokrągłe półeczki z dwóch rodzajów płyt i szczerze polecała mebel w tego rodzaju stylistyce. Zamarłam słysząc to. Na szczęście inwestorka skłoniła się ku moim sugestiom.

Ta sytuacja nasunęła mi pewną refleksję dotyczącą gustu Polaków. Nieustannie zaskakuje mnie i wprawia w konsternację brak jakiegokolwiek smaku i wyczucia piękna. Choć w tej kwestii jest już coraz lepiej. Polacy coraz więcej podróżują, coraz więcej oglądają, kształcą się  i  rozwijają, poszerzając swoje estetyczne horyzonty.
Sama mam dosyć mocno określone i świadome poczucie estetyki. Jest także kilka rozwiązań i elementów wykończenia wnętrz, których nigdy nie zastosuję w swoich projektach. A kiedy, któryś z nich znajdzie się w oczekiwanym zakresie projektu mojego inwestora, próbuję go od tego odwieźć lub rozstajemy się w miłej atmosferze. 

Sporządziłam listę moich subiektywnych, nieprzekraczalnych projektowych granic będących szczytem banalności i kiczu:

1. Półeczki/wnęki z płyt gipsowo-kartonowych

Nie zdarzyło mi się zaprojektować "kartonowych" wnęk i półeczek. Główną przyczyną są aspekty praktyczne. Tego rodzaju zabudowy brudzą się i trudno je wyczyścić. Oczywiście można wykończyć półki łatwo ścieralną płytą meblową, ale to jeszcze pogarsza efekt wizualny. Dodatkowo taka konstrukcja zabiera przestrzeń, wygląda sztucznie i ciężko.

 Źródło zdjęć 1/ 2/


2. Ściana z piaskowca

Sama do końca nie wiem z czego wyniki moja niechęć do piaskowca i jego imitacji na ścianach. Może to jego banalność i wszechobecność. Może to często nieestetyczne wykonanie, słaba jakość materiału lub jego nieznośna melanżowa kolorystyka. Zawsze wydaje mi się nienaturalny i nijaki, powielony z powodu braku pomysłów na inne wykończenie. 

 Źródło zdjęć 1/ 2/


3. Sufity podwieszane

Nie jestem całkowitą przeciwniczką sufitów podwieszanych. Stosuję je bardzo często w niezbędnych sytuacjach, najczęściej w kuchni, kiedy trzeba ukryć rurę wentylacyjną doprowadzoną z okapu do kanału lub w łazience, gdzie często umieszczam wodoszczelne oświetlenie lub podkreślam iluminacją wybraną ścianę. Jednak zawsze są to rozwiązania proste, bez warstwowania, tworzenia różnych geometrycznych form z wariacjami na temat oświetlenia. Fale, łuki, tarasy, półeczki czy imitacja gwieździstego nieba to według mnie szczyt braku dobrego smaku i polotu.

 Źródło zdjęć 1/ 2/
 

4. Zestawy/komplety meblowe z sieciówek

Kupowanie komody, szafki, stolika kawowego lub pełnego umeblowania do sypialni z jednego zestawu meblowego jest dla mnie oznaką braku charakteru oraz serca do własnego wnętrza. To pozbawienia przestrzeni, w której mieszkamy cech  indywidualności i wyjątkowości. Poruszanie się w gotowych rozwiązaniach, może i jest ułatwieniem, ale niezwykle przytłaczającym wnętrze, całkowicie odbierającym mu osobowości. Na pewno ważnym argumentem jest niższa cena zakupu całego kompletu, gdyż wybór pojedynczych mebli z różnych serii i firm, jest w ogólnym rozrachunku droższy. Wówczas można kierować się zasadą minimalizmu i ograniczyć się do 2-3 niezbędnych elementów wyposażenia. 

 Źródło zdjęć 1/ 2/

5 komentarzy:

  1. są gusta i guściki, nie zawsze wszystkim musi się podobać jedyny słuszny kierunek. Podsumowując kto nie z Mieciem, tego zmieciem....

    OdpowiedzUsuń
  2. to nie jest kwestia upodobania jedynie słusznego kierunku ale ogólnie pojętego poczucia estetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę o wskazanie granicy gdzie się kończy lub zaczyna poczucie estetyki, jednemu się coś podoba innemu się nie podoba...

      Usuń
    2. Są kanony piękna na podstawie których każdy sam kształtuje swój gust i granice dobrego smaku..ja opisałam swoje nieprzekraczalne granice i nie każdy musi się z nimi zgadzać..

      Usuń
  3. Wow! Wymieniłaś dokładnie to, czego ja sama również bardzo nie lubię we wnętrzach! ;)
    Chciałam jeszcze dodać, że bardzo podoba mi się ten blog i właśnie czytam go od deski do deski :D

    OdpowiedzUsuń