poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Architekt na wakacjach



Architekt też człowiek i kiedyś wypocząć musi. Choć urlop z dzieckiem nie jest czasem błogiego lenistwa, najważniejsze to oderwanie się od codziennych obowiązków i zmiana otoczenia. Tym razem zrobiłam sobie tygodniową przerwę od wszystkiego - pracy, komputera i co za tym idzie bloga. Ale już spieszę nadrobić ten czas rozłąki.


Z racji zawodu na miejsce wypoczynku wybierałam najczęściej miejsca tętniące życiem, metropolie pełne architektonicznych inspiracji, z designerskimi perełkami i nowatorskimi rozwiązaniami wnętrzarskimi. Jednak odkąd zostałam mamą z zamiłowaniem poszukuję miejsc, gdzie mogę się wyciszyć, z dala od zgiełku wielkich miast, w otoczeniu natury i prostoty. W tym roku trafiłam w fantastyczne miejsce nad naszym polskim morzem. Jest to wieś o ciekawej i dość intrygującej nazwie: Karwieńskie Błoto Drugie, zlokalizowana między dwiema obleganymi przez turystów miejscowościami: Karwią i Dębkami. Zaskakujące, że do wsi nie dotarły jeszcze chmary hałaśliwych wczasowiczów ani wszechobecne plastikowe stragany z przaśnymi pamiątkami. Nie ma tu domów wczasowych, smażalni ryb i dmuchanych placów zabaw. Zamiast tego są trzy malutkie sklepy spożywcze i kilka barów z jedzeniem. Charakter miejsca oddają krowy pasące się tuż pod oknami domku letniskowego, pola kukurydzy i działki z domkami kempingowymi rodem z amerykańskich filmów. Co ciekawe, ja rasowy mieszczuch, bez problemu odnalazłam się w tej przestrzeni, czerpiąc garściami ze wszystkich lokalnych atrakcji - morza, plaży, lasu i czystego powietrza.

Nie mogłam sobie odmówić jednodniowej wycieczki do ukochanego Gdańska. Z mężem konsekwentnie co roku odwiedzamy to miasto i ulubioną knajpę na starówce serwującą pieczone ziemniaki. Przy okazji zabraliśmy naszą Córkę do słynnego gdańskiego zoo. Sama bawiłam się tam jak dziecko, choć odwiedzałam je już parokrotnie :)






















2 komentarze:

  1. Fajnie że są jeszcze nad morzem takie nieprzeludnione miejsca. Super zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń