środa, 6 maja 2015

Znajdź róźnicę czyli wnętrza polskie vs zagraniczne



Codziennie przeglądam zdjęcia wnętrz, śledzę wnętrzarskie blogi i profile na portalach społecznościowych. Zawsze nasuwa mi się jedna myśl: jak bardzo wnętrza polskie różnią się od tych zagranicznych.
Nie mówię tu o nakładach i możliwościach finansowych jakie ponosi się przy ich realizacji ani stylu wykończenia, ale o charakterze i sposobie ich tworzenia oraz prezentacji. Do głębszych rozważań skłoniła mnie wizyta na stronie jednego ze szwedzkich biur nieruchomości. W związku z tym, że jestem nie tylko architektem ale też współwłaścicielką jednej z najstarszych agencji nieruchomości w Polsce, na co dzień stykam się z dziesiątkami domów i mieszkań. Zauważam ogromną dysproporcję w polskim poczuciu estetyki i sposobie myślenia o wnętrzach w odniesieniu do inwestycji zagranicznych.

Większość z nas ogląda wnętrza na zdjęciach w internecie lub w magazynach wnętrzarskich. Nie mamy możliwości zapoznania się z nimi na żywo, zatem oceniamy je z perspektywy odbiorcy gotowej stylizacji zrealizowanej na potrzeby sesji zdjęciowej. Jednak jesteśmy w stanie na podstawie pięknych ilustracji ocenić wartość projektu.

Obserwując realizacje polskich architektów dostrzegam pewnego rodzaju zachowawczość i tendencję to wygładzania projektowanej przestrzeni. Wnętrza są wyczyszczone, dopracowane i projektowo zamknięte bez miejsca dla naturalności, nieprzewidywalności czy namiastki twórczego nieporządku. Często wkrada się do nich schematyczność i niedomiar polotu. Wszystko jest stylistycznie bezpieczne, uporządkowane i dopowiedziane. Brakuje elementu zaskoczenia czy choćby drobnej sprzeczności nadającej wnętrzu smaku. Jestem już na tyle opatrzona z projektami różnych twórców, że bez problemu, oglądając same zdjęcia bez opisów, jestem w stanie wskazać, który projekt był realizowany w Polsce a który poza jej granicami.

Wnętrza zagraniczne prezentują się w sposób bardziej spontaniczny i wyrazisty. Dużo w nich pozornej przypadkowości, nieładu, przedmiotów osobistych będących śladem funkcjonowania w nim człowieka. Często przestrzenie mieszkalne znajdujące się w krajach skandynawskich, Europie Zachodniej czy nawet za naszą wschodnią granicą są niezwykle ekspresyjne i nieoczywiste. Sprawiają wrażenie pełnych życia, z których ktoś na chwilę wyszedł a my chcemy wejść i pozostać na dłużej.

Całe szczęście wielu polskich architektów zaczyna wychodzić poza szablonowe myślenie o wnętrzach i szuka niekonwencjonalnych ale wciąż praktycznych i gustownych rozwiązań. Staram się wychwytywać takie perełki i publikować je na profilu Facebookowym (patrz tutaj i tutaj). Przy okazji zachęcam do zapoznania się ze świetnymi projektami pracowni Widawscy, są dla mnie przykładem niezwykle kreatywnego podejścia do wnętrz.

Jednocześnie biję się w pierś bo wiem, że moje projekty wciąż są zbyt mocno kompozycyjnie zamknięte, zanadto dopowiedziane może czasem niedostatecznie ubrane w detal. Podobnie jest z sesjami wnętrzarskimi, które robię po zrealizowaniu projektu. Dotychczas miałam zwyczaj porządkowania wnętrz, minimalizowania codziennego rozgardiaszu, aby fotografowane przestrzenie były idealnie czyste, przejrzyste i przestronne. Ale postanowiłam poprawę. Nie będę już tworzyć iluzji oraz katalogowych obrazków. Zamierzam uczyć się od najlepszych a jako wzór wrzucam kilka przykładów mieszkań.















Powyższe zdjęcia prezentują nieruchomości na sprzedaż i pochodzą ze strony biura nieruchomości.
 

3 komentarze:

  1. W każdym z tych mieszkań mogłabym mieszkać. Mają w sobie duszę.
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny tekst! Super się go czytało! Gratuluję :) Jak dobrze,że jest coś takiego jak ''M jak Mieszkanie'' pokazujące wspaniałych młodych twórców ''życia codziennego''! Miło było tu trafić.

    OdpowiedzUsuń