czwartek, 30 kwietnia 2015

Mieszkanie czy dom



Ostatnio zrobiłam małe podsumowanie i uświadomiłam sobie, że dokładnie pół swojego życia mieszkałam w domu a drugie pół w bloku. Etapy te miały różną długość czasową i wzajemnie się przeplatały. Obecnie po sprzedaży mieszkania i w oczekiwaniu na nowe lokum, mieszkam w swoim rodzinnym domu. Ponownie korzystam z uroków tego miejsca i wypełniam obowiązki z nim związane, mając świadomość realiów życia w bloku. Po raz kolejny porównuje i próbuję rozstrzygnąć czy lepiej funkcjonować w mieszkaniu czy w domu.

Nie zamierzam robić tutaj finansowych zestawień obu inwestycji, gdyż można wydać fortunę na kupno i wykończenie mieszkania w metropolii lub niewielkim kosztem nabyć działkę i postawić dom za miastem. Wolę spojrzeć na tę kwestię z pragmatycznego oraz rodzinnego punktu widzenia. Najłatwiej mi się posłużyć skojarzeniami i doświadczeniem jakie nabyłam przez lata mieszkania w różnych miejscach.

Dom jest dla mnie synonimem niezależności, przywiązania i masy obowiązków. W przypadku domu wolnostojącego nie martwimy się o bezpośrednie sąsiedztwo za ścianą, pod czy nad nami. Mamy swoją suwerenność i własność, którą samodzielnie zarządzamy. Niezaprzeczalną zaletą posiadania domu jest ogród, który często staje się argumentem determinującym decyzję o kupnie działki i rozpoczęciu budowy. Urok spędzania czasu wolnego z rodziną i przyjaciółmi w otoczeniu własnej zieleni jest nie do przecenienia. Duża przestrzeń mieszkalna, możliwość swobodnego zaaranżowania wnętrza jeszcze na etapie projektowania domu, ułatwia nam stworzenie naszego miejsca na ziemi według indywidualnych potrzeb. Z domem jesteśmy zjednani i zaangażowani w niego, nie tylko emocjonalnie, ale też finansowo. Z domem wiąże nas nierzadko kredyt i ogromny sentyment, dlatego trudniej jest nam się z nim rozstać, swobodnie przenieść w inne miejsce i pozostajemy w nim na długie lata. Także dłuższe czasowo wyjazdy powodują konieczność znalezienia opieki nad domem, gdyż pusty staje się nie lada gratką dla złodziei. Z posiadaniem tego rodzaju nieruchomości wiąże się też wiele powinności. Obowiązek dbania o stan techniczny budynku, zapewnienie zabezpieczenia przed włamaniem, codzienna pielęgnacja i sprzątanie wnętrza oraz zewnętrza budynku jest mocno absorbujące, czasochłonne i przede wszystkim kosztowne.

Mając mieszkanie mamy sporo ograniczeń ale też wiele swobód i wygód. Budynki wielorodzinne zmuszają nas do koegzystencji i współpracy z innymi mieszkańcami. Spotykamy się z całym przekrojem społeczeństwa, z którym nie zawsze chcemy mieć bezpośredni kontakt. Znaczną rolę odgrywają zarządcy lub spółdzielnie, dbające o bezpieczeństwo prawne,  odpowiednią eksploatację i kwestie techniczno-budowlane. Daje nam to komfort mieszkania, podobnie jak możliwość zamknięcia drzwi na klucz i wyjechania na dłuższy okres czas. Nie trudno nam zostawić mieszkanie, sprzedać i zmienić je wraz z miejscem bytowania np. w związku z nową pracą w inny mieście. Jeżeli chcemy mieszkać w centrum miasta, łatwiej nam znaleźć lokum z doskonałą lokalizacją w bloku niż dom z wygodną, przestronną działka. Ogromną przewagą mieszkania jest koszt jego utrzymania, często znacznie niższy od domu.

Oczywiście wszelkie porównania powinno się czynić w odpowiednim kontekście. Możemy rozpatrywać kwestię domu na wsi i w mieście lub mieszkania w sercu metropolii bądź na jego uboczu. Nie bez znaczenia są parametry techniczne oraz finansowe a także styl życia jak prowadzimy. To na jakim etapie życia się znajdujemy ma swoje przełożenie na wybór miejsca, w którym żyjemy. Mimo, że docelowo chciałabym mieć swój własny dom, wygodniej mi zamieszkać w 3-pokojowym mieszkaniu, z którego pracę, przedszkole, rodziców, przyjaciół i wszelkie usługi mam na wyciągnięcie ręki. A gdy dojrzeję, odchowam dzieci, odłożę trochę pieniędzy przeniosę się z rodziną do wymarzonego domku nad jeziorem.

1 komentarz:

  1. Ja z pełną świadomością wybieram dom, nic nie może zastąpić własnego podwórka.

    OdpowiedzUsuń