czwartek, 19 lutego 2015

Zmiany, zmiany, zmiany



To było szalone 1,5 tygodnia. Wszystko zaczęło się w ubiegły poniedziałek, kiedy to oficjalnie wystawiliśmy nasze mieszkanie na sprzedaż. Ofertę umieściliśmy w internecie i zgłosiliśmy do najlepszej agencji nieruchomości w mieście. We środę mieliśmy już kupca na nasze mieszkanie. We czwartek okazało się nie ma on odpowiedniej zdolności kredytowej. W sobotę kolejne osoby oglądały nasze lokum. Wyszli i ku naszemu zaskoczeniu wrócili po 20 minutach, aby omówić szczegóły sprzedaży. Stało się to chyba szybciej niż przypuszczaliśmy.
Dziś podpisaliśmy umowę przedwstępną sprzedaży naszego mieszkania. Na dzisiejsze spotkanie musiałam załatwić kilka formalnych spraw, takich jak wypisy z rejestru gruntów, lokali i budynków, zaświadczenia o niezaleganiu z czynszem. Dobrze, że jest internetowy dostęp do ksiąg wieczystych, wystarczy wydruk elektroniczny, a człowiek oszczędza trochę czasu. W międzyczasie wyniknęły dwie wizyty na budowie. Jedna sprawa dotyczyła małej korekty ścian działowych, a druga wyjaśnień w kwestii instalacji elektrycznej. Może uda mi się jutro wpaść na budowę zrobić zdjęcia wszystkich kabli, co ułatwi wykonywanie prac wykończeniowych. Równolegle udoskonalam projekt łazienki. Pomieszczenie to okazało się największym wyzwaniem. Mnóstwo pomysłów i trudności w wyborze najlepszej koncepcji. Wykorzystałam jedną z moich idei wykończenia ściany przy wannie, którą zastosowałam w projekcie mojego inwestora. Jednak, aby ją zrealizować muszę przekonać do tego męża. Postawił mi warunek, musi zobaczyć taką ścianę na żywo. Zatem czeka nas jeszcze wizyta w mieszkaniu moich inwestorów, które jest teraz wykańczane.
Mijający tydzień zafundował mi wiele emocji. Euforia miesza się ze smutkiem. Radości wynikająca z błyskawicznego obrotu sprawy oraz satysfakcjonujących warunków sprzedaży (będziemy tutaj mieszkać do końca marca) towarzyszy żal z powodu nadchodzącego rozstania. Od kilku dni trochę inaczej patrzę na otaczające mnie cztery ściany. Kiedy idę klatką schodową nachodzi mnie myśl, że to już ostatnie dni pokonywania tej drogi do domu. Podjeżdżając pod blok samochodem już tęsknię za tym widokiem okna, w którym stoi wyczekująca mnie Córeczka. W nowym miejscu otoczeniu bloku będzie zorganizowane zupełnie inaczej, komunikacja także będzie funkcjonować w odmienny sposób niż ten, do którego przywykliśmy. Będziemy musieli wypracować nowe przyzwyczajenia. Tymczasem powoli oswajamy się z myślą o wyprowadzce i przenosinach do moich Rodziców. Kilka spędzonych razem miesięcy też będzie przyjemnym doświadczeniem. Córeczka będzie miała do dyspozycji dużo więcej przestrzeni i przede wszystkim ogród. Jak znalazł na wiosenny i letni czas beztroskich zabaw. Dziadkowie będą mogli więcej czasu spędzać ze swoją wnuczką.
Z przeprowadzką wiąże się jednak bardzo nieprzyjemna sprawa. Pakowanie! Czy ktoś chciałby zrobić to za mnie? Proszę! Ile rzeczy człowiek potrafi zgromadzić w przeciągu zaledwie kilku lat. To się w głowie nie mieści. A co roku robimy przegląd i selekcję niepotrzebnych ubrań, przedmiotów i zwykłych szpargałów. Człowiek z natury jest przekorny i pozornie przezorny. Mania zbieractwa "a nóż się kiedyś przyda" bywa niezwykle męcząca i utrudniająca życie. Dyskomfort z tym związany człowiek odczuwa w momencie kiedy zaczyna brakować miejsca w szafkach, szafach czy piwnicy lub kiedy musi to wszystko spakować i przenieść. Liczę jednak na to, że nasza podwójna przeprowadzka, najpierw do Rodziców a potem do nowego mieszkania, będzie pretekstem do uprzątnięcia ze swojego życia przedmiotów zbędnych, przebrania rzeczy nie mających znaczenia i wejścia w nowy etap lżejszym o zbyteczny bagaż ;)

4 komentarze:

  1. Oj przeprowadzki są koniecznie jak się chce czegoś więcej/czegoś dobrego/mieć lepiej w życiu :-)
    Ja za każdym razem dziwiłam się, ze tyle się zmieściło w poprzednim/mniejszym mieszkaniu ;-) I większość rzeczy - oprócz wielkich mebli - woziliśmy na dwa samochody chyba po kilkadziesiąt razy :-)
    Współczuje, ale to dobry krok! Pozdrawiam! Pośledzę trochę Wasze poczynania w związku z nowym domem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślę, że to właściwy krok i dobra zmiana - na lepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeprowadzka to koszmar ale też zapowiedź radości z nowego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję szybkiej sprzedaży mieszkania. Musi być naprawdę atrakcyjne :) Pakowanie może być przyjemne, kiedy znajdujemy przedmioty, o których dawno zapomnieliśmy lub rzeczy, których od dawna szukaliśmy.

    OdpowiedzUsuń