sobota, 10 stycznia 2015

Prace projektowe czyli 1000 pomysłów na minutę


 Przekazałam deweloperowi zmiany w projekcie. Teraz przyszedł czas na właściwe prace projektowe i tworzenie koncepcji wnętrza całego mieszkania. Usiadłam, aby przygotować rysunki do wizualizacji. Pełna euforii i  podekscytowania zaczęłam kreślić swoją wymarzoną życiową przestrzeń. I tu pojawił się problem, bo w głowie mam tysiące pomysłów. Oczami wyobraźni tworzę wnętrze w różnych konfiguracjach, z odmiennymi rozwiązaniami i spójną stylistyką. Zbyt dużo już widziałam, niemało zaprojektowałam, zbyt wiele mi się podoba.
Rozumiem swoich inwestorów, którzy przychodzą do mnie z ogólną wizją swoich domów i mieszkań, z inspiracjami zaczerpniętymi z internetu i magazynów wnętrzarskich, prosząc o ubranie tego w jak najlepszą formą. Teraz ich rozumiem. Jest tylko jedna różnica, oni mają mnie czyli osobę, która im to wszystko uporządkuję i właściwie nakieruje. Ja będąc architektem sama dla siebie, muszę wybrać najlepszą wersję swojej wizji. Na szczęście jest jeszcze mąż, który weryfikuje moje pomysły. Jednak odpowiedzialność za stworzenie idealnego projektu ciąży na mnie. Jest to kwestia nie tylko ogromnej przyjemności tworzenia wymarzonego domu, ale także sprawdzian moich architektonicznych umiejętności i wyczucie estetyki, które będę poddane publicznej ocenie. Trudne i jednocześnie fascynujące wyzwanie.
Mam ogólne założenia stylu naszego mieszkania i wyrażającej go formy. Chcę, aby było jasne i przestronne, co będzie miłą odmianą dla intensywnych tonacji ścian obecnego lokum. Jak już wspomniałam we wcześniejszym poście, obowiązkowym elementem wykończeniowym będzie cegła. Wyobrażam sobie na podłodze piękny dębowy parkiet w jodełkę. Tu pojawia się mały konflikt z oczekiwaniami męża. Niezbędny będzie kompromis. Jeden z wielu w trakcie realizacji naszej inwestycji. Pragnę przenieść kilka elementów charakterystycznych dla wnętrz starych kamienic m.in. odsłonięte okna, z białymi obramowaniami i jasnymi parapetami, białą stolarkę drzwiową, wysokie listwy przypodłogowe, surowe detale. Na pewno pojawi się w naszym wnętrzu ściana pomalowana farbą tablicowo-magnetyczną. Niezwykle przydatne rozwiązanie. Wymienione szczegóły są punktem wyjściowym do komponowania doskonałego mieszkania. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła pokazać pierwsze wizualizacje. 
Jesteście ich ciekawi?

1 komentarz:

  1. Oj ściana pomalowana farbą do tablic jest fantastycznym rozwiązaniem - szczególnie w kuchni.
    Ogólnie wszystkie pomysły wydają się ciekawe i już nie mogę się doczekać wizualizacji:)

    OdpowiedzUsuń